Wakacje II

czarny/ 17 sierpnia, 2020

Po wakacjach cichnie gwar. Dana nam możliwość wyboru rośnie. Jeśli ją zignorujemy – rozpłynie się po biurku.

Wolność to przeszkoda. Płotek, przez który się przeskakuje. Nie można jej zignorować, można przeskoczyć lub ominąć. Jeśli się ją zignoruje – uderza w brzuch i świat przez chwilę kręci się w kółko. Brzuch mnie boli.

Wybierając pomiędzy prawą a lewą ręką dochodzę do wniosku, że nic nie dzieje się przypadkiem. Własność dwóch rąk – tylko dwóch rąk – mnie określa. Jaki bym był, gdybym miał trzy ręce? Inaczej czułbym rytm? Dłużej się zastanawiał? Szybciej jadł?

Dziś mam wybór pomiędzy rozczarowaniem a nadzieją. Chcę wybrać nadzieję, ale w związku z tym muszę pamiętać o tym co było i delikatnie to przykładać do tego, co będzie. Inaczej klapa. Trudno jest jednak być delikatnym, jeśli chodzi o wspomnienia. One zawsze szczerzą zęby, gdy próbuję je kłaść na rzeczywistości. 

Warto poskromić powinności względem czasu. On mija tylko pozornie, tak naprawdę to mija ziemia pod stopami.

Wąwóz przyjdzie sam.

0 Comment

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *