Turystyka – podwyżka poboru wody

czarny/ 1 lutego, 2021

Okazuje się więc, że nie wiadomo, czy podróże są potrzebne człowiekowi, czy nie. To znaczy, jedni mówią, że potrzebne, a inni, że nie. W sumie nic nowego. Zawsze jedni mówią tak, a drudzy nie. Nad czym więc się zastanawiam?

No to parę słów o wodzie. Woda jest zdrowa. Do picia i do mycia. Picie wody jest zdrowe i mycie się wodą też jest zdrowe. W epoce covidu mycie się jest jeszcze zdrowsze, ponieważ usuwa nam z rąk i innych miejsc codziennego użytku groźne bakterie, czyli wirusy. Z drugiej strony wody na świecie jest coraz mniej i coraz częściej grozi nam, i grozić będzie, susza. Niektóre województwa w Polsce w lato już trzęsą się ze strachu, że w kranach zabraknie wody. Nie tylko ciepłej wody, o której wspominał D.T. ale też zimnej. Zwykłej, zimnej wody.

Dlatego trzeba oszczędzać. Nie trwonić, nie zużywać nadaremno. Mam takie przeczucie, że za jakiś zacznie się (być może już się zaczęła) promocja oszczędzania ciała przed nadmiernym nawadnianiem. Na przykład, okaże się, że niemyte ciało pokrywa się warstwą czegoś tam, nazwijmy to ochronną powłoka, złożoną z naszego potu, starego naskórka i brudu, która ma wiele zdrowotnych właściwości i bardzo nam pomaga. Dlatego myć się trzeba, owszem, ale w umiarkowanych ilościach, bez przesady, nie częściej niż, powiedzmy, raz na tydzień. Do tego dojdą projekty suchego mycia, nacierania się specjalnym piaskiem, czy też innymi substancjami, które będą podsuwane nam przez usłużnych farmaceutyków. I to będzie, jak się okaże, zdrowsze, lepsze a do tego bardzo fajnie reklamowane.

Jeśli będzie taka potrzeba, jeśli problem braku wody będzie problemem rzeczywistym – tak właśnie się stanie, mogę się założyć.

A co ma jedno do drugiego? Woda do podróży? Mycie się do covida? Tylko tyle, że Wielkie Potrzeby, przed którymi stoi Świat (czyli, tak naprawdę, strategiczne interesy Królestw) są nadrzędne w stosunku do wszystkiego innego. I wnikają one do naszego zwykłego, przeciętnego życia, jak wszy. Jeśli okaże się, że sprzedaż wysyłkowa i internetowe łącza są najbardziej opłacalne – to nic na to nie poradzimy, zostaniemy przekonani, że to jest najlepsze, co nas może spotkać.

Czy podróże są złe? Gdzie tam, są ok. Napędzamy gospodarkę i napędzamy siebie – wszystko w porządku. Uwiera mnie jednak ta myśl o manipulacji, o nadmuchiwaniu moich potrzeb… Wnerwiam się i wiercę w fotelu.

0 Comment

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *