RPG – lepszy świat, lepsze kłamstwa

czarny/ 26 stycznia, 2021

Na temat historii RPG, czyli role playning game, nie będę pisał wiele, bo napisano już wiele i nic nowego bym nie powiedział. Szkoda miejsca na serwerowym czasie. Swe początki miał w Ameryce, w latach sześćdziesiątych lub siedemdziesiątych, nie pamiętam dokładnie. Chodzi tu o ten pierwotny RPG, towarzyski, w którym grupka ludzi zbierała się i tworzyła swoją psychodramę, będącą uzupełnieniem ich codziennych, ludzkich, deficytów. Potem przeniesiono to na komputery, gdzie wyobraźnia graczy nie musiała już tak usilnie pracować, by przenieść się gdzieś indziej, tam, gdzie wszystko jest ciekawsze i bardziej bohaterskie. Mamy więc karkołomne przygody, przy użyciu postaci z różnych ras, w których się wcielamy, rzucamy kostką (lub komputer nią rzuca za nas) i walczymy ze złem. Lub z dobrem.

Głębokość osadzenia się RPG w człowieku nie jest specjalnie zależna od rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. I to jest, według mnie, bardzo ważne twierdzenie, które być może powinienem wytłuścić tłustym drukiem. Chodzi o to, że nasze codzienne życie nie ma specjalnych szans, by rywalizować z tym fikcyjnym, proponowanym przez twórcę danej gry. I tak te drugie będzie lepsze. Będzie lepsze, czyli bardziej kolorowe i ciekawsze, ponieważ jest ono sterowane i moderowane przez człowieka. Piszę o tym oczywiście z ironią, bo tak naprawdę będzie lepsze jedynie w ten sposób, w który narkotyki są lepsze od herbaty. Najpierw bum, potem dół, że tak powiem. Jeśli ktoś myśli, że ucieczkowość współczesnej młodzieży jest uzależniona od czynników, w której przyszło jej żyć, jest w błędzie. Chodzi tylko i wyłącznie o posiadane możliwości. Czyli: jeśli posiadam możliwości grania na komputerze – będę to robił i tyle. Im lepszy komputer i lepsze oprogramowanie, grafika, efekty, tym częściej będę tam wchodził, z większym zapałem i z coraz większą nienawiścią do tego, co mnie otacza. Czyli do prawdy.

Nienawiść do prawdy – to jest esencja RPG. Odrealnienie się. Ucieczka. Ucieka się bowiem nie wtedy, kiedy jest źle, ale wtedy, kiedy gdzieś jest lepiej. Jaka więc przyszłość? Ano taka, że będą coraz lepsze gry, RPG i inne, coraz doskonalsze możliwości zatracenia się w ułudzie i coraz większe odczucie niepotrzebności tego, w czym żyjemy tak naprawdę. Czy to jest celowe działanie czegoś, kogoś? Czy też po prostu są to reguły rynku, wykonane z najwyższej jakości plastiku, imitującego florencki marmur i damasceńską stal? Trudne pytanie. Wrócę do niego jeszcze, bo mam wrażenie, że póki co, ślizgam się jedynie po powierzchni.

0 Comment

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *