Pytanie po śniadaniu

czarny/ 14 kwietnia, 2021

Moja córka 10 lat dzwoni do mnie do pracy i mówi Wiesz mam na sprawdzianie takie pytanie którego oczywiście wczoraj nie przerabialiśmy. I mówi mi te pytanie i potem mówi To powiedz mi a ja napiszę wszystkie inne pytania a potem napiszę to co będę pamiętać z tego co mi mówiłeś. No to ja zaskoczony odpowiadam jej na te pytanie którego wczoraj nie przerabialiśmy a ona mówi dzięki pa i się rozłącza.

A ja siedzę.

I się zastanawiam.

Niektóre sprawdziany są w szkołach obecnie organizowane w ten sposób, że dzieci dostają pytania, zastanawiają się nad odpowiedziami, piszą odpowiedzi i wysyłają sprawdzian do nauczycielki. Lub nauczyciela. Nie jest to żaden online, lecz zwykła korespondencja. Jako, że jest to w dodatku korespondencja mailowa – dziecko może odpowiedź skopiować skądkolwiek i ją wkleić. Nie ma nawet potrzeby, by tą odpowiedź przeczytało.

I są dzieci i rodzice dzieci i dziadkowie dzieci, którzy tak robią. Wszyscy o tym wiedzą. Wszyscy wiedzą o tym doskonale, że wielu wielu wielu dzieco-rodziców tak robi. Być może nawet robią to wszyscy, poza tymi, z którymi akurat rozmawiam na ten temat – ci akurat stawiają na uczciwość i każą swoim oczkom w głowie pisać uczciwie. Ja też.

Nie chodzi mi o to, że wszyscy kłamią i wszyscy oszukują, ponieważ nie wszyscy kłamią, jednak ten nagły wzrost jakości ocen dzieciaków, u których wcześniej nigdy żaden wzrost jakości ocen nie następował może zastanawiać…

No cóż, w zasadzie nie ma się nad czym zastanawiać. Każdy wie, jak jest. KAŻDY WIE.

Co zrobię? Przyjdę do domu i rzucę jakąś gadkę umoralniającą, wcześniej przygotowaną. Że tak nie wolno, że skoro się tego nie nauczyłaś, to po prostu nie możesz tego napisać. To proste: nie wiesz – nie piszesz. Przecież na normalnej klasówce nie powiedziałabyś pani, by udzieliła ci odpowiedzi na jakieś pytanie, ponieważ akurat jego nie przerabiałaś. Będę tak mówił i mówił, tłumaczył i objaśniał. Ona posłucha, ponieważ należy do ludzi uległych, czyli tzw. grzecznych dzieci, ale…

Do tej pory mogła uczciwie odpowiadać na wszystkie pytania, ponieważ na wszystkie, czy też prawie wszystkie znała odpowiedź. Łatwo jest nie kraść, gdy się ma wystarczająco pieniędzy. Łatwo jest nie kłamać, jeśli nikt nie słucha. Ale tych wiadomości, bez znaczenia ważnych czy nie, będzie przybywać. I trzeba się będzie więcej uczyć. Lub więcej oszukiwać.

Dzieci wybiorą.

4 Comments

  1. Na studiach (podczas pandemii) mieliśmy różne formy zdawania. Czasami zdarzały się kolokwia, testy i czasami była to po prostu praca grupowa. Jednak inaczej to wyglądało przy esejach i podobnych pracach, gdy trzeba było zebrać materiał i opisać jakiś problem. A też świetne było przygotowanie prezentacji na dany temat lub po prostu praca na zajęciach. Ale nie zawsze da się to zrobić na danym przedmiocie.

    • Wydaje mi się, że ze strony nauczycieli nie ma za bardzo pomysłu na rozwiązywanie problemów, o których wiedzą wszyscy i które są naprawdę złe. Np. prezentacja – świetny pomysł. Nie różni się niczym od tego, co było. Każdy ma szanse się wykazać. Myślę, że już lepsze byłyby takie prezentacje zamiast klasówek.

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *