Pustynia? Jestem

czarny/ 12 grudnia, 2020

Pustynia to hałas piasku. Niezliczony zgiełk.

Gęste szuwary powietrza, unoszące się jak Duch Święty nad wodami, które dawno przepadły. Absolutnie pozorna monotonia, doskonała w iluzji.

Nic nie wykluczy pustyni. Granice ją określą, oazy ją zatwierdzą. Jej bezkres zatrwoży wszystkich i zabierze im czas.

Pustynia jest swoim echem. Nie bije pokłonów. Błogosławi swoją potęgę.

My, współcześni, po pustyni przechadzamy się nieświadomi, ironiczni, w ażurowych ubraniach. Głaszczemy jej wzgórza kłamiąc i oswajamy jej mieszkańców pustymi gestami.

Powietrze pustyni jest jej domem. Wraz z pustynią mieszkają tam strach i ogień. W gości przychodzi pycha.

Obelżywa w swej istocie – zrobi z nas swoje pestki, które nie chcą źródła. Zrobi nam czerwoną krzywdę, jeśli tylko ją poślubimy.

0 Comment

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *