Orwell nie żyje

czarny/ 25 stycznia, 2021

21 stycznia 1950 roku zmarł George Orwell. Znamy go jako autora Folwarku zwierzęcego i Roku 1984. Folwark to taka pogadanka dla młodzieży, według mnie bardzo dobrze wprowadzająca w ideę totalitaryzmu (przy czym totalitaryzm rozumiem tu jako pomysł na życie, który obecnie upowszechniany jest powszechnie, dzięki niezwyciężonym mediom, w większości państw naszego globu. Totalitaryzm jest bowiem pozbawieniem całości populacji swobody wypowiedzi a także, i to jest najważniejsze, swobody myślenia. Jest to robione choćby poprzez zakłamywanie historii politycznej, historii religii, historii kultury, historii gospodarki i ekonomii. Totalitaryzm, taki czy inny, istniał oczywiście od dawna, ale to były próbki, eksperymenty, nigdy zniewolenie nie odbywało się w takiej skali, jak obecnie. Totalitaryzm buduje rury, którymi przepływać ma to, co jest w danym momencie pożądane. Myślenie i mówienie inne, choć wciąż istnieje, nie jest tamowane (to jest ta nowość!), lecz ignorowane, ośmieszane i pozbawione możliwości dotarcia do szerszych kręgów spośród tych, którzy jeszcze chcieliby cokolwiek autentycznego usłyszeć. Totalitaryzm w moim rozumieniu to śmierć człowieka, zadawana mu za pomocą napastliwego jazgotu wynajętych kurew. Nie będę teraz pisał, do czego to ma prowadzić, bo to jest temat na osobną bibliotekę – zresztą – nie czuję się kompetentny.)

Jeśli natomiast chodzi o książkę Rok 1984 to jest to, dojrzała już, opowieść o najnieszczęśliwszej miłości w dziejach literatury. Ta miłość nie kończy się fizyczną śmiercią kochanków, ona kończy się pozbawieniem ich zdolności do miłości a nawet wyeliminowaniu w nich potrzeby miłości. Bohaterowie tej książki to idealni obywatele państwa totalitarnego, czyli takiego, do którego zmierzamy ( i naprawdę nie chodzi mi żadne z konkurujących obecnie partii politycznych w Polsce, Europie czy na świecie).

Orwell jest prorokiem, który przepowiada. To, co przepowiada, uiszcza się na naszych oczach. W odróżnieniu jednak od proroków biblijnych nie daję on nam propozycji rozwiązania tego problemu. Nawet nie próbuje. On po prostu mówi, jak będzie. To jest straszne.

Mówiąc o Orwellu, Polak pamięta, w każdym razie powinien pamiętać, że był on wielkim przyjacielem Polski w tym sensie, że bronił ją przed dwulicowością rządu angielskiego, angielskiej prasy i międzynarodową zmową milczenia, dotycząca wykorzystywania krwi Polaków do celów społeczno – konsumpcyjnych podczas II Wojny Światowej. Był w tym względzie tak nieprzejednany, tak samotny, tak rycerski, że mam czasem łzy w oczach – naprawdę – gdy o tym myślę. Zdaje się, że nie ma w Polsce żadnej ulicy jego imienia. To jedno z wielu świadectw, które sobie sami sobie wystawiamy.

71 lat po jego śmierci myślę o Nim jako o jednym z największych.

Mówił tak: Jeśli chcesz wiedzieć jaka będzie przyszłość, wyobraź sobie but depczący ludzką twarz, wiecznie!

I jeszcze tak: W grze, jaką prowadzimy, nie możemy odnieść zwycięstwa. Ale niektóre przegrane są mimo wszystko lepsze od innych.

My wszyscy znajdujemy się między tym dwoma wypowiedziami.

0 Comment

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *