Ona rysuje

czarny/ 6 sierpnia, 2021
Strącając wodorosty kredek,
w akwarium czystej, białej kartki,
przy słojowego blatu niebie
jak rybka płyniesz śmiechem wartkim.

Nurkujesz śmiało ku krawędzi
i rzucasz młode swe spojrzenie,
co zamiast pytań niesie błękit,
na przyszłość lekką, jak westchnienie.

Czy to jest ona? Czy to ona,
co będzie kiedyś czyjaś żona?
Czy to jest ta, czy to ta,
co z kimś przez życie będzie szła?

Rączkami na papierze szorstkim,
gdzie zło i dobro wciąż się maże,
kolory rzucasz tak, jak kostki
i nie wiesz, który drogę wskaże.

Czy to jest ona? Czy to ona?
Co będzie kiedyś zawiedziona?
Czy to jest ta, czy to ta, 
co sama w życie będzie szła?

Twych warkoczyków złote łany
i ząbków mleczne pokolenia
w uśmiechu stają się jak wianek
na święto pierwszego spełnienia.

I przerysujesz świat ogromny,
jak miodu posmak na języku
i będziesz świadkiem mu koronnym
i odwrotnością jego krzyku.

11 Comments

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *