Odwaga

czarny/ 23 listopada, 2020

Prof. Bralczyk powiedział, że używanie sformułowania „wypier…ć” nie jest najlepszym pomysłem, jeśli chodzi o samą ideę manifestacji. Sugeruje ono bowiem, „że protestującym nie tyle chodzi o konkretną sprawę, ile o usunięcie tych, których, usunąć chcą – prawdopodobnie rządu, obecnych ustawodawców albo kogoś innego.”

Uff. W sumie, jakby się zastanowić, to mocne słowa. Pamiętam, jak byłem cztery lata temu nad morzem, w Darłówku, i tam prof. Bralczyk siedział z paroma kumplami w takim wielkim namiocie i pod pozorem przedstawiania Polakom polszczyzny cedził obraźliwe słowa pod adresem PIS-u. Cedził tak i cedził, a wszyscy siedzący w tym wielkim namiocie przechodnie, którzy zaszli tu posłuchać polszczyzny kiwali głowami w zrozumiałym zamyśleniu. Statystycznie rzecz biorąc, połowa z nich głosowała wkrótce na PIS, ale to ja, jako jedyny, wyszedłem z tego namiotu, zdegustowany poziomem. Dodam, że ja na PIS nie głosowałem, bo nie. 

Jednakowoż nie będzie to historia o moim heroizmie polegającym na wyjściu z namiotu w deszczowy dzień (i tak chciałem zajarać). Prof. Bralczyk czytał tą polszczyznę obłożoną komentarzami dotyczącymi tzw. współczesnych wydarzeń (oczywiście nie pamiętam, jakie to były współczesne wydarzenia, ale zawsze są współczesne wydarzenia i zawsze można komuś dosrać), a publika bała się zaprotestować, choć powtarzam, że statystycznie połowa, a nawet, jak to się mawia w demokracji, większa połowa nie zgadzała się z tym, co on mówi. Strach czy szacunek? Nie wiem, może trochę tego i tego i jeszcze lenistwa i kompleksów, nie wiem.

Prof. Bralczyk powiedział więc, ale nie wtedy, lecz obecnie, że używanie sformułowania „wypier…ć” nie jest najlepszym pomysłem, jeśli chodzi o samą ideę manifestacji. Sugeruje ono bowiem, „że protestującym nie tyle chodzi o konkretną sprawę, ile o usunięcie tych, których, usunąć chcą – prawdopodobnie rządu, obecnych ustawodawców albo kogoś innego.”

A Jerzy Owsiak powiedział, pozwalając sobie na polemikę z profesorem: „słowo wypier…ć jest jedynym dzisiaj zrozumiałym poleceniem wobec ludzi, którzy zdemontowali Polskę i fundamenty państwa!” I jeszcze epilog: „Jedyne słowo klucz, które może wziąć nas w garść i przeciwstawić się PISowi i brutalnych Policjantów. Ja to rozumiem – wypierd…ć.”

Prof. Bralczyk powiedział, że przykro mu z powodu słów prof. Owsiaka, ponieważ szacunkiem go darzy – zdania jednak nie zmieni. 

Jerzy Owsiak jest odważniejszy od nas, siedzących wtedy w tym wielkim namiocie, ponieważ wyraża swą opinię nawet, jeśli jest ona niezgodna z opinią profesora.

Nie chodzi w tej chwili o to, żeby się nabijać z Owsiaka. Bo w sumie po co? Po co się nabijać z Owsiaka, Bralczyka, Dudy, „obecnych ustawodawców albo kogoś innego”. Chodzi o odwagę. 

Odwaga to podstawa.

A mi brak odwagi, by uwierzyć, że to się dzieje naprawdę, to wszystko co widzę i słyszę. I nawet nie mogę wyjść z namiotu.

0 Comment

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *