Nic niero

czarny/ 23 kwietnia, 2021

Wczoraj przyszłem do domu i żem nic nie robił. Nie sprzątałem, nie zmywałem, nie naprawiałem, nie czyściłem, nie uczyłem, nie pilnowałem, nie poganiałem.

Nie odkurzałem, nie spłukiwałem, nie przesuwałem, nie snułem wizji, nie forsowałem planów.

Zjadłem obiad i nic żem nie robił. Tylko trawiłem, tylko oddychałem, tylko leżałem, tylko czytałem, tylko piłem kawę.

I moja żona też nic nie robiła i moja córka też nic nie robiła a druga córka spała.

To było wspaniałe popołudnie. Rozłożyliśmy wielką naszą rogówkę i wszyscy się tam zmieściliśmy w poprzek. Moja żona czytała Finansową twierdzę, córka czytała Opowieści z Narni tom 6 a ja czytałem Wieki brązu i żelaza tom 1.

I tak godzinka a potem druga.

Potem żona coś powiedziała.

A ja odpowiedziałem.

Nie byłem dowcipny, przebiegły, nie uczyłem się na błędach, nie chwiałem się na linie, nie byłem inteligentny, nie skomlałem w kącie, nie stawiałem oporu, nie wyciągałem wniosków, nie podsumowałem tematu.

A kiedy już wszyscy poszli spać, postanowiłem zrobić sobie kolację. Jajecznica na smalcu. Z reguły nie jem kolacji a wczoraj zjadłem.

Nie stało się nic złego. Nic nie wybuchło, nie spaliło się, nie śmierdziało, nie krzyczało, nie stawiało na swoim, nie przewracało się, nie zawaliło się, nie śmiało się ostatnie, nie okazało się kluczowe, nie wyło, nie rozprysło się w drobny mak.

Potem zasnąłem szybko, chyba szczęśliwy, nie pamiętam.

8 Comments

  1. A ja dziś biegałam, gadałam, gasiłam pożary, łapałam słońce, podpierałam ścianę, podnosiłam na duchu i … marzyłam o kanapie i jajecznicy na boczku 🙂

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *