Nazewnictwo kobiet

czarny/ 7 kwietnia, 2021

Kobiety, przynajmniej niektóre, nie chcą już być Panią Profesor, tylko Panią Profesorką. I analogicznie: Panią Psycholożką, Panią Doktorką, Panią Żołnierką itd.

Luce Irigaray to kobieta, pani profesor (czyli profesorka), która mówi tak:

Jeśli chodzi o fizykę, to mechanika płynów jest bardzo mało badana i to jest dyskryminacja, ponieważ mechanika płynów jest ściśle kobieca. Natomiast mechanika ciała stałego jest dużo badana, ponieważ jest męska.

Luce Irigaray

Nigdy bym się o tym nie dowiedział, ale panowie (!) Alan Sokal i Jean Bricmont napisali książkę Modne bzdury, gdzie omawiają ten temat. Omawiają jednocześnie wiele innych tematów i ciągną łacha zarówno z mężczyzn, jak i z kobiet. Tłumaczą oni między innymi, iż w rzeczywistości mechanika płynów jest obecnie w fizyce badana znacznie, przepraszam, obficiej niż ta druga. A jeśli ktoś (czyli ta pani) stricte naukowe sformułowanie CIAŁO SZTYWNE przekłada na język własnych pretensji do braków intelektualnych, to jest to już jego (to znaczy jej) problem.

Pewnie, że tak.

Owa Luce w dawnych latach, gdy była młoda, w swojej jakiejś tam pracy przedstawiła krytykę fallocentryzmu (występującego w) psychologii Freuda. W związku z tym wyrzucono ją z uczelni. Każdy zinterpretuje to po swojemu, ale widzę dwie główne możliwości:

  • albo nacisnęła na odcisk uczelnianym ważnym figurom, głosząc tezy niezgodne z ówczesną poprawnością;
  • albo plotła bzdury i stwierdzono, że kompromituje uczelnię.

Działo się to w roku 1974, a na świecie była noc.

Wcale nie chcę w tym momencie przykładać brudnych palców do ran i wytykać kobietom, że wśród nich istnieją kretynki. Kobiety, jak sądzę, świetnie o tym wiedzą, jak również o tym, że wśród mężczyzn istnieją kretyni. Tak zwana powszedniość na pewno nie pozwoli nam o tym zapomnieć. Chcę natomiast zwrócić uwagę, że feminizm w niektórych ze swoich form wygląda dziwnie. Rzekłbym nawet, że głupio. Dodatkowo, jako że panie Luce uczestniczyła żywo w dyskusji dotyczącej nowego języka, takiego, który nie będzie kobiet dyskryminował, pozwolę sobie na wspomnienia.

Pamiętam, gdy jakieś dwadzieścia, trzydzieści lat temu przez media przetoczyła się kłótnia, czyli dyskusja, dotycząca nazewnictwa zawodów, wykonywanych przez kobiety. Wiem, że wtedy mówiono, iż kobieta jest tak samo dobrym profesorem, jak mężczyzna, dlatego należy wobec niej używać pięknego sformułowania: Pani Profesor.

Pamiętam to bardzo dobrze i nikt mi nie wmówi, że wymyślam!!!

Pamiętam też, że faktycznie od tego czasu zaczęto używać sformułowań takich (mniej więcej), których żądały wtedy kobiety. Obecnie kobiety (pewnie nie wszystkie, ale te głośne) chcą być Panią Profesorką i nie inaczej.

Ja uważam żądania kobiet za słuszne pod tym jednak warunkiem, że kobiety ustalą dokładnie, czego chcą. I ja się wtedy z tym chętnie zgodzę, bo nie widzę powodu, dla którego miałbym do kogoś zwracać się w sposób dla niego nieprzyjemny, czy upokarzający. Jednak nie zgodzę się z tym, że powinienem zmieniać swoje zdanie w zależności od zmiany zdania kolejnych pokoleń walczących feministek i, w zależności do tego, co im akurat przyjdzie do głowy, mówić raz tak, raz siak.

Proszę więc kobiety o konsekwencje i w tej prośbie będę bardzo konsekwentny. Czy to kogoś obraża?

8 Comments

  1. Jeśli Pani Profesor/Profesorka ma poukładane w głowie, to nie będzie zwracała uwagi, jak do niej się zwracają. Będzie się koncentrowała na tym, o czym do niej się mówi.

  2. Tak sobie myślę, nie muszę być nazywana Panią Profesorką czy Panią Doktorką, by czuć się poważana i doceniana. Wierzę w siebie i swoje umiejętności i nazewnictwo (jeśli tylko nie jest obraźliwe) nie przynosi mi żadnej ujmy.

    • A jednak niektórym kobietom przynosi. Chciałbym poznać proporcje, bo może rzeczywiście jest tylko parę kobiet, które o tym krzyczą i robią szum, a reszta ma to w nosie?

  3. Sądze, że zarówno Pan jak i Pani może być dobrym profesorem, tu nie o płeć już chodzi, tylko o to, co każdy z nas ma w głowie. Jest także druga strona medalu, bo i Pan i Pani będąc tym profesorem, może być tym przysłowiowym „debilem”… (nie obrażając nikogo- piszę w przenośni).

    • Nie wiem, jak odpowiedzieć na pytanie. Jest to denerwujące, ale staram się zrozumieć intencje. Niemniej, wychodzi to pokracznie, a to przecież faceci są pokraczni, a nie kobiety.

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *