Mąż dzieciom

czarny/ 31 marca, 2021

Każdy głupi wie, że wszystko się poplątało. Obecne kobiety noszą spodnie, golą się na łyso pod pachami, a nawet prowadzą autobusy. Mężczyźni natomiast, cóż… co tu gadać. Ten tego. Ale z drugiej strony, jednego mężczyznom obecnie nie można odmówić: na pewno bardziej niż kiedyś wychowują dzieci. W przeliczeniu na ojcogodzinę.

Czy to jest właściwy trend? To znaczy, czy w związku z przejmowaniem przez kobiety coraz większej ilości zajęć, które nie tak dawno uważane były za typowo męskie, mężczyźni powinni przejmować zajęcia, uważane wcześniej za typowo kobiece? Na przykład macie-tacie-rzyństwo?

Mówi się, że ojciec pokazuje córkom, jaki powinien być ich przyszły mąż. One patrzą na tatę i układają sobie w głowie priorytety. A synom co pokazuje? Jacy powinni być dla swoich żon. Jeśli więc obecny mąż (statystycznie) spędza więcej czasu z rodziną niż miniony (statystyczny) mąż – taki model będzie się niósł przez następne pokolenia. Powtarzam pytanie: czy to jest właściwy trend?

Jeśli się w tym zapędzimy, to na pewno nie. Ale, jeśli będziemy stosować umiar i rozsądek, to raczej tak. To znaczy ja myślę, że tak, że to będzie dobre.

Problem w tym, że na pewno się zapędzimy. Na pewno kobiety, biorąc przykład ze swoich ojców, będą chciały przerzucać coraz większą odpowiedzialność wychowawczą na swoich mężów. Zresztą, nie tylko w dziedzinie wychowania. Kobiety będą pragnęły dla siebie coraz więcej wolności i będą dążyć do tego z typową dla siebie konsekwencją. W sumie – każdy by tak robił na ich miejscu.

Problem w tym, że pojęcie wolności też się obecnie przesuwa. Wolnym nie jest obecnie ten, co może nieść w nieskrępowanej radości pomoc dla innych, ale ten, który siebie zaspokaja. Im szybciej siebie zaspokajasz – tym bardziej jesteś wolny. Tak mówią w telewizji.

Mamy więc dwa nurty: odpowiedzialność za współżycie oraz odpowiedzialność za fanaberie. Wskaźnik tej pierwszej przesuwa się na facetów, a drugiej na kobiety. Inaczej mówiąc, to kobiety będą coraz mocniej decydować o tym, co jest fajne, natomiast mężczyźni będą decydować o tym, co jest szkodliwe. Odwrotnie, niż dotychczas.

Efekt tego będzie taki, że dzieci staną się coraz odważniejsze, ale tylko w kwestii opisu swoich potrzeb i ich realizacji (to jest działka ojców przyszłości). Z drugiej strony, potrzeby dzieci będą coraz bardziej niewiarygodne ( wpływ przyszłych matek). Z uwagi na ograniczone możliwości ludzkości będzie to rodzić frustracje na nieznaną nam, maluczkim, skalę.

Wszystko powyższe jest, jak Państwo zapewne zauważyli, prognoza negatywna. Czy widzę jakieś pozytywy?

W tyle głowy mam św. Józefa, który jest przez katolików uważany za wzór ojca. Ojca, który nie był ojcem biologicznym, a właściwie został w te ojcostwo wpasowany niemal na siłę (przynajmniej tak to wygląda z zewnątrz). I dał radę. Może to jest odpowiedź dla nas, facetów, którzy się martwią, że będzie źle? Może po prostu powinniśmy przyjąć to, co nam jest dawane, wbrew naszej woli ale też bez specjalnego oporu z naszej strony?

A dzieci stoją i czekają na odpowiedź.

6 Comments

  1. W sumie rzeczywiście tak się dzieje. W pewnym stopniu pewnie będzie to dobre, bo dzieci będą miały więcej kontaktu z ojcem. Jednak warto, by nie straciły przy tym relacji z matką.
    Spodobał mi się ten fragment o wolności 🙂 No właśnie, może warto jeszcze raz zastanowić się, czy wolność jest, a czym nie jest. Bo chyba coraz mniej rozumiemy to pojęcie.

  2. Uważam, że każdy ma swój potencjał w wychowywaniu dzieci, tak jak i każdy ma swoją rolę. Nie wszystkie zadania powinny być zastąpione u większości rodziców, bo, jakkolwiek kontrowersyjnie to nie zabrzmi, większość kobiet i mężczyzn spełnia się najlepiej we wcześniej wypracowanych rolach. Ja wiem, że są wyjątki, to oczywiste, ale jednak są pewne sprawdzone schematy.

  3. Delikatnie napisałeś o tym trendzie, ale łamanie praw społecznych i biologii zawsze się źle kończy dla człowieka..
    Nie bez powodu Słowianie wychowywali dzieci w ten sposób, że do 7 roku żucia wychowywała Matka , a chłopców po tym właśnie 7 roku przejmował do wychowania Ojciec. Dziewczynki nadal były wychowywane przez Matki.
    Współczesnemu człowiekowi wydaje się , że zmiana tradycji jest lepsza, na razie wszystko pokazuje, że nie…

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *