Kiedy wąż

czarny/ 6 maja, 2021

Kiedy wąż zaproponował Ewie prezent, który zresztą nie należał do niego, Adam był gdzie? Obok był. Ewa się skusiła, bo prezent ją zainteresował. Co ciekawe zauważyła, że owoce z tego drzewa są smaczne! W jaki sposób można smak zauważyć oczami? Trzeba chyba być głodnym. Ewa więc była głodna. Ale czego można być głodnym w Raju, w którym jest wszystko? Może tej obietnicy, która kryła się za owocem? Może pewności? W każdym razie czegoś jej brakowało i wąż to wykorzystał, wstawiając pewne przypuszczenia, które nazwał pewnością, a które w rzeczywistości było kłamstwem.

W każdym razie, skoro Ewa już w Raju czegoś pragnęła, czegoś, czego nie miała, widać wyraźnie, że Bóg stworzył ludzi takimi, którzy pragną. I chyba umiejętność pozbycia się tego pragnienia zostawił nam. To jedna z tych rzeczy, które musimy wykonać osobiście. Mamy w tym celu sporo ułatwień, podpowiedzi, pomocnych dłoni, ale działanie i tak należy do nas.

Myślę jednak, że potrzebne jest jeszcze coś prócz naszego działania. Jest potrzebne działanie drugiej osoby, w omawianym przypadku – Adama. Lecz Adam się zamyślił, być może obstawiał wynik najbliższego meczu Realu Madryt, być może kontemplował piękno Ogrodu, nie wiadomo, w każdym razie nie zareagował.

Nie jesteśmy stworzeni do końca. Są przed nami korytarze i skrzyżowania, na których poza beżową wykładziną nic nie ma. Są mgły stworzonych przedmiotów, wierszy, relacji, które mogą się stać, choć wcale nie muszą. Słychać zapowiedzi okrzyków rozpaczy, radości, płaczu. To wszystko jest nam dane jako ta część nas, którą wypełnimy sami. Pewnie też będziemy z tego rozliczani, ale nie o tym teraz piszę.

Jeśli nie zareaguję, gdy żona wyczynia głupoty, to dostanę po łbie. Ja i żona. Jeśli zareaguję – to żona będzie pewnie zła i również dostanę po łbie. Jednak moja żona wtedy nie dostanie po łbie, przynajmniej ona nie dostanie.. Jeśli więc mi na niej zależy…

6 Comments

  1. Bardzo fajny wpis. Brzmi bardzo prawdziwie. Z tym dostaniem po łbie to chyba jednak kwestia komunikacji damsko męskiej :D. Pozostaje nam wierzyć, że jednak da się ją opanować… Pozdrawiam i zapraszam do siebie 🙂

    • Sytuacja nie pozwalają, czy nasze lenistwo, tchórzostwo, byle jakość? W moim przypadku przynajmniej staram nie zwalać wszystkiego na sytuację. Wychodzi średnio.

  2. Och nie! Gdybyśmy przestali pragnąć, przestalibyśmy też się zachwycać, przestalibyśmy dążyć. Czym innym jest chory głód, który nas pożera, a czym innym chęć zachwytu i pragnienie coraz większego piękna, coraz większej miłości, coraz większego dobra. Bóg jest nieskończony, a my mamy go pragnąć – stąd jest to wpisane w naszą naturę.
    A jeśli ascetycznie przestaniemy wołać „daj” staniemy się takimi laleczkami na poboczu. Życie będzie nas mijało, a my będziemy je oglądać zza szybki.

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *