Janczarzy LGBT

czarny/ 22 marca, 2021

Kim byli janczarzy? To byli żołnierze. Walczyli dla Turcji i dla Allacha, przez długie stulecia. Skutecznie, dodajmy – to była jedna z najlepszych formacji zbrojnych w historii wojskowości.

Gdzie leży/leżała tajemnica ich sukcesu? Otóż, cała idea osadzała się na wybraństwie, mającym usprawiedliwić kalekie życie. Grupa izolowanych mężczyzn, szkolonych w boju i w swojej samotności. Nie mieli nikogo prócz siebie, zamknięci w koszarach jak w kopcach z piasku, bez rodziny, psychicznie formatowani w imię fanatyzmu i swojej wyjątkowości. Najpierw, długo, długo werbowano ich spośród chrześcijańskich niewolników, później spośród chrześcijańskich Turków, później janczarem mógł zostać każdy, kto chciał… w kwestiach formalnych zmieniało się wiele na przestrzeni dziesięcioleci. Było jednak parę rzeczy trwałych: izolacja i więź.

Mała dygresja. Jest taki serial, Gra o tron, zna go większość społeczeństwa.

Jedną z organizacji, czy tez jednostek wojsk najemnych są tam tzw. Nieskalani. Tacy łysi, z włóczniami, odporni na ból. Mówią o sobie: Ta osoba, co ma oznaczać, że są pozbawieni osobowości. Np. Ta osoba chce siku, he he. Słodkie. Widać wyraźnie, że to przetransformowany na potrzeby fantasy pomysł zapożyczony z tureckiego sposobu na tworzenie elitarnej, nieczułej na nic, gwardii.

W roku 1826 turecki sułtan Mahmud II postanowił janczarów zabić. Doszedł bowiem do wniosku, że przeszkadzać będą w reformach (tu należy dodać, że faktycznie janczarzy mieli niejednokrotnie moc osadzić na tronie pretendenta do władzy, bądź usunąć go – i robili to. Byli bowiem, jak wspomniałem, silni). Korpusowi Janczarskiemu nie spodobał się nowy edykt władcy (nie ma znaczenia, czego dotyczył) i zgłosili swoje uwagi w typowy dla siebie sposób. W odpowiedzi sułtan wysłał na nich (chyba nocą) artylerię i spahisów, by się z nimi rozprawili. Bez przedłużania – efekt był taki, że większość janczarów poległa walcząc w nocy a ci, którzy przeżyli zostali uroczyście straceni w dzień.

I koniec. To było wielkie święto. Mahmud II polecił spisanie oficjalnej wersji wydarzeń nadwornemu grafomanowi Mehmetowi Esadowi Efendiemu, który to wydarzenie nazwał, w zależności od tłumaczenia: Pomyślnym Incydentem, Szczęśliwym Wydarzeniem, Dobrze Wróżącym Incydentem itp.

Przenieśmy się teraz do bolszewickiej Rosji.

W 1917 roku, gdy wybuchło to dziwo nazwane Wielką Socjalistyczną Rewolucją Październikową zlikwidowano starą, głupią konstytucję z roku 1906, w której sodomia była obłożona stosownymi przepisami karnymi. W nowej konstytucji (1918) wszystko, co homoseksualne okazało się legalne. To było początkiem uniesienia się po stepie fali tolerancji i poszanowania dla osób o innych zainteresowaniach, czego pierwszym przejawem była Wielka Kolorowa Impreza zorganizowana przez pewnego marynarza dla wszystkich chętnych ze środowiska queer (wiele naprawdę można napisać na temat udziału w tej imprezie czołowych rewolucjonistów. To byłby jednak osobny artykuł lub nawet dwa).

Nie chcąc przynudzać, podam tylko parę punktów:

  • ustawodawstwo pozwalające na zawieranie małżeństw osób tej samej płci (pierwsze na świecie);
  • pierwszy na świecie urząd poświęcony sprawom kobiet, czyli Żenotdieł (dzięki któremu w ZSRR promowana była darmowa aborcja na życzenie);
  • współpraca sowieckich naukowców z naukowcami niemieckimi, min. z niejakim Mandusem Hirschfeldem, który wprowadził do obiegu termin „metatropizm” na określenie mężczyzn ubierających się w damskie ciuszki, a który także utworzył Światową Ligę Reformy Seksualnej (skupiającą lekarzy z całego świata)

I tak to szło, ku chwale równości i dezorientacji płciowej. Jednak w latach trzydziestych Józef Stalin doszedł do wniosku, że cały ten cyrk jest cyrkiem niewłaściwym. I zaczął tych ludzi (gejów, lesbijki itp.) wsadzać do więzień a także wysyłać na tzw. białe niedźwiedzie, czyli jak najdalej stąd. Zauważył on bowiem, że destabilizują oni produkcje, łamią morale w armii i w ogóle żadnego pożytku z nich nie ma. Co prawda, bardzo wdzięcznie ośmieszają instytucję rodziny, a to, by zlikwidować rodzinę jest bardzo ważne, bo im słabsza rodzina – tym więcej głupoty można nakłaść do głów dzieciom, jednak ogólny chaos, który lęgnie się wszędzie tam, gdzie ci ludzie występują jest jeszcze gorszy (myślę, że to dobry moment, by zastanowić się nad chaosem. Przecież był on wpisany w cały pomysł komunizmu jak szprycha w koło. A jednak Stalin uznał, że za ostro).

I od tej pory wszyscy żyli długo i szczęśliwie, czyli co roku na tzw. Syberię zsyłanych było około tysiąca gejów i lesbijek. Aż do roku 1993, gdy przyszedł Jelcyn, który miał inne wytyczne.

Jaka pointa?

Nie uszło mojej uwagi, być może Waszej również, że obecnie promocja tego performance zwanego LGBT idzie pełną parą. Jest to naprawdę imponujące. Czemu idzie pełną parą? Temu, że komuś jest to bardzo potrzebne. Innego wytłumaczenia nie ma. Jest tylko pytanie: komu potrzebne? i pytanie: gdzie idzie? ale ja nie nie odpowiem, bo za cienki jestem.

Zaznaczę tylko, że w chwili, gdy oni (G, L itp.) zrobią to, co mieli zrobić i przestaną być potrzebni, będzie miała miejsce akcja, którą nazwę roboczo Pomyślny Incydent 2. Zostaną po prostu spuszczeni w jakimś brudnym kiblu i nie będziemy nawet wiedzieli, gdzie spłyną. Nikt się nimi nie zainteresuje i już nikt nie będzie o nich mówił. Nikt a nikt. Dlatego już teraz szkoda mi ich, naprawdę szkoda, bo będzie bolało. I tak mają ciężko, bo myślę, że niełatwo z tym żyć, ale gdy ta pompowana, sztuczna nadzieja rozpieprzy się, to będzie tragedia, prawdziwa tragedia dla wielu tysięcy ludzi. Moich braci i sióstr.

6 Comments

  1. Bardzo fajnie, że o tym piszesz. W obecnych czasach dużo rzeczy idzie w złą stronę. Uważam, że to jest jeden właśnie z tych dobrych spraw, że o tym się mówi itd 🙂

  2. Niestety w tym aspekcie jak i w wielu innych, oatatnimi czasy malo kto sie odzywa a jeszcze mniwj slucha. Wiele grup społecznych starq sie walczyc o swoje,ale final zawsze jest ten sam.
    Wydaje mi zie,ze „tym na górze ” najbardziej pasowało by spolwczenstwo wlasnie wyprute z emocji i osobowosci. Takim latwiej byloby zarządzać. Niestety do twgo zmierza rzeczywistosc.

    • Najłatwiej zarządza się kimś, kto nie wie – kim jest? Wtedy, korzystając z emocji, można mu różnych bzdur naopowiadać, a on chwyci się tego. Bo każdy chce się czegoś trzymać.

  3. Ja również uważam, że to co się obecnie dzieje, idzie w złą stronę – nie wszystko ale jednak większość. Jestem tylko ciekawa jak to wszystko będzie wyglądało za kilkadziesiąt lat…

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *