Jakie korzyści można wytrzasnąć z Biblii

czarny/ 28 maja, 2021

Ludzie dzielą się na dwie podstawowe kategorie. Jedna polega na tym, że najpierw jedzą rzeczy lepsze i cieszą się z tego. Jest to zapewne efekt ich zachłanności oraz braku empatii. Druga grupa natomiast to ci, którzy najpierw jedzą gorsze części potraw po to, by później rozkoszować podniebienie tymi lepszymi. Oczywiście nie udaje im się to, ponieważ przychodzi wtedy dowolny członek rodziny i mówi: Co jesz? Daj gryza. No i rozpacz.

Ja należę do pierwszej grupy. Jem najpierw lepsze, później gorsze i nikt mi nie przeszkadza. Moja żona zaś reprezentuje grupę drugą.

Do tej pory miałem z tym problem i zastanawiałem się nad moralnym aspektem mojego zachowania a także nad tym, czy nie jest jednak lepszym pomysłem powstrzymać się chwilę a potem delektować lepszością, w charakterze udanej pointy. Na szczęście z pomocą przychodzi tu Biblia, gdzie Starosta Weselny mówi jak byk:

Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze.

J 2, 10.

I jesteśmy w domu.

Pierwszy kęs jest istotny. On rysuje pozostałe. Odkładanie na dalszy plan tego, co najlepsze jest formą perwersji, próbą obejścia natury. Jest ślepą wiarą w nieśmiertelność, a przecież nie wiem tak naprawdę, czy po pierwszym kęsie nie przyjdzie mi umrzeć. Trzeba o tym pamiętać, gdy myślimy: wszystko zaplanuję, najpierw urodzę dzieci, zdobędę posadę, dokonam małżeństwa i dzięki temu w średnim wieku zacznę „naprawdę żyć”. To się nie uda. Wszystko gorzknieje, jeśli nie leży na fundamentach smakołyków młodości. Nadzieję na Raj należy złapać na samym początku, zanim trzeba będzie łykać pigułki. Nie ma się co wstrzymywać z przyjemnościami, bo przecież i tak na koniec przyjdzie Pan Jezus i przyniesie genialny bimber, po siedem dzbanów na łeb.

4 Comments

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *