Donikąd

czarny/ 11 lipca, 2020

Jak często wędruję donikąd? Co to jest – donikąd? Czy tam jest ciemno? Przesypywanie czasu, z ręki na ziemię, sypkie marnotrastwo, które trochę zniewala, bo czas jest ciepły i przyjemny w dotyku. Potem idę donikąd i nigdzie nie dochodzę. Kiepsko to wygląda.

Mam chęć zbudować dużą, trwałą budowlę, albo zamek, albo wieżę. Ale donikąd mnie przyciąga. Może któś mi mówi, że tam jest mój dom?

Chyba muszę tam chodzić, na pewno muszę zawracać.

0 Comment

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *