Do dwóch razy sztuka

czarny/ 11 czerwca, 2021

Zaszczepiłem się po raz wtóry. Za pierwszym razem sprawa była prosta, poszło szybko i łatwo i przyjemnie. Na drugi dzień lekko bolało mnie zaszczepione ramie i tyle. Nie ma w zasadzie o czym mówić.

Za drugim razem też poszło szybko i łatwo. Ludzi było mniej, personel bardzo przyjazny, po prostu super. Natomiast na drugi dzień…

Źle się czułem od rana. Bolały mnie kości i było mi zimno, choć nie miałem gorączki. Po krótkim wahaniu wziąłem urlop na żądanie i z ulgą opadłem na łóżko. Zasnąłem. Po dwóch godzinach obudziłem się, dalej czułem się kiepsko. Zrobiłem sobie lekkie śniadanie, zjadłem je, zrobiłem sobie kawę i pomyślałem, że skoro nie muszę iść do pracy a jednocześnie jestem dość wyraźnie obolały – pozwolę sobie na oglądnięcie jakiegoś filmu, gdzie się z umiarem zabijają (takie filmy lubię najbardziej, przy nich się relaksuję).

Po godzinie oglądania filmu stwierdziłem, że czuję się coraz gorzej, nie chcę już oglądać filmu ani nic robić. Powlokłem się do łóżka i zasnąłem. Po dwóch godzinach obudziłem się i czułem się jeszcze gorzej. Jedyne, na co mnie było stać, to napić się wody. Głowa bolała mnie jak cholera, wszystkie kości bolały mnie jak cholera (nie wiedziałem wcześniej, że tyle ich mam), zimno mi było i w ogóle źle. Oczy mnie bolały. Odgłosy mnie bolały. Nie mogłem już spać, bo byłem cholernie wyspany, leżałem więc i wpatrywałem się w coś, po chwili przekręcałem się i wpatrywałem w coś innego.

Potem przyszła żona i dzieci. Zostawili mnie w pokoju i zamknęli drzwi, bo bolały mnie wszelkie odznaki życia w wersji audio, jak również wideo. Leżałem i trzymałem się za głowę, lub leżałem i nie trzymałem się za głowę.

Wieczorem trochę się uspokoiło, coś zjadłem, posiedziałem i poszedłem spać. Na drugi dzień z rana czułem się lepiej, mogłem wrócić do normalnego życia.

Ta opowieść nie ma pointy. Jestem już teoretycznie odporny na ten tajemniczy wirus, który wszystkich denerwuje a niektórych zabija. Czekam, co będzie z naszym społeczeństwem. Czekam też na kolejne wirusy lub coś w tym rodzaju. Jestem niestety przekonany, że pojawią się i przedstawią nam swoje molekularne racje. Parę lat, nie więcej.

4 Comments

  1. Ja po pierwszej dawce bylam pewna,ze nie zyje. Bolalo mnie wszyatko. Caly swiat i jeatestwo. Na szczescie po drugiej boli tylko reka.

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *