Czym różni się poddany od obywatela?

czarny/ 3 marca, 2021

Obywatel wierzy, że jest wolny i w związku z tym nie wie, w którym kierunku przeklinać. Poddany natomiast ma wszystko wyłożone na tacy i dzięki temu jest właściwie ukierunkowany.

Na przykład w PRL-u wszyscy byliśmy poddanymi. Polską rządzili tzw. komuniści, którzy mieli czerwone oczy i dużo zarabiali. Władza była jedna jedyna a w dodatku zła – większe szczęście trudno sobie wyobrazić. Obecnie Polską rządzą nie-komuniści i już nikt nie może się połapać w niczym, ponieważ jesteśmy obywatelami. Władza zrobiła się sprytniejsza i weszła na wyższy poziom maskowania. Tubylcy bez zmian.

Jeśli poddany się zbuntuje, to oczywiście zostanie zabity, ale przynajmniej będzie wiedział, że zbuntował się przeciw temu, który był sprawcą jego nieszczęść. A obywatel? Obywatel szuka. Szuka winnych. Na szukaniu winnych upływa jego życie. Czasem wydaje mu się, że znalazł, następuję ekscytacja i te charakterystyczne zmrużenie oczu. Potem wszystko się uspokaja, by po chwili odrodzić się w zmodyfikowanej formie. Jestem obywatelem, więc potrzebuję pomocy. Nie znajdę jej.

Na przykład szczepionki. Daję słowo, że nie wiem o nich nic. Wiem również, prawie jako Sokrates, że niemal nikt nie wie o nich nic. Powszechny dostęp do nośników pisanych, mówionych i śpiewanych powoduje, że najwięcej mówi się (śpiewa) o tym, o czym nic się nie wie. Z czego to wynika? Być może z założenia, słusznego najczęściej, że jeśli ja nic nie wiem, to inni też nie wiedzą. Te założenie jednak, choć jak wspomniałem – najczęściej słuszne, nijak się ma do tematu ( to jest ciekawe, warte osobnej notatki: stosowanie założeń A w środowisku działań B). Wracając jednak do tematu: Powielanie pustych, pozornych informacji jest charakterystyczne dla populacji obywatelskich. Puste informacje są sposobem władzy na komunikowanie się, czyli faktyczny jego brak. Jest to promowane i zalecane. Należy napisać na dany temat tyle zer, by w końcu móc powiedzieć: powiedziano już wszystko!

Poddany nie będzie miał problemu z zaszczepieniem – ponieważ i tak wszystko będzie mógł zwalić na władcę (kimkolwiek on będzie). Obywatel natomiast będzie miał problem bez względu na to, czy się zaszczepi, czy nie, ponieważ świetnie zdaje sobie sprawę, że obydwa wyjścia są złe – ale nie wie, kim jest ten, kto mu te wyjścia przed nosem otwiera. Nowoczesne społeczeństwo obywatelskie działa właśnie na tej zasadzie, na zasadzie chaotycznego gniewu. Dialektyka w czystej formie. Wrzask kontrolowany doraźnie i higienicznie.

Nie nawołuję jednak do przemiany z obywatela w poddanego ponieważ, szczerze mówiąc, byłoby to strasznie głupie. Uważam po prostu, że całkowite odcięcie się od informacji jest w tym przypadku dobrym rozwiązaniem. Jest to niemożliwe, ale dobre i w tym kierunku będę zmierzał. Choć trochę. Choć troszeczkę odlepić od siebie te codziennie nowe, newsowe naklejki. Dzięki temu stanę się obywatelem minus, czyli takim, który nie przyjmuje proponowanych bodźców. Obywatel tego typu niestety nie jest mile widziany w systemie i na tym polega jego minus. Jednakże będzie mieć przynajmniej chwilę spokoju do momentu, w który zacznie się źle czuć po szczepionce.

12 Comments

    • Ale to zależy w dużej mierze od mediów, które przyjmujemy jako… lepsze, właściwe, mniej kłamliwe. Gdy ktoś ogląda stacje polskojęzyczne np. TVN to jest przekonany, że wszystko obecnie jest złe. Gdy ktoś ogląda telewizje, jak to mówią, reżimową, to widzi same plusy po prostu. Największy błąd wg mnie to przekonanie, że jak się ogląda i jedno i drugie, to się dojdzie do jakiejś prawdy. Ja uważam, że w ten sposób do niczego się nie dojdzie.

  1. Coś w tym jest. Sama zauważam, że wiele osób powtarza różne hasła, ale gdy zaczynasz z nimi rozmowę, to nagle okazuje się, że znali hasła, ale nic więcej. Nie mają wiedzy, by prowadzić dyskusję.

    • Ja niestety również czuję się poddany, jednak nie obecnej władzy (czy jakiejkolwiek innej), ale mediów. Na nich przelewam całe zło. I to też nie jest zbyt mądre chyba.

  2. Faktycznie. U nas w Hiszpani z okazji dzień kobiet, demonstracji cały czas powtarzają hasła, ale kiedy ich zapytasz co jest tak zły okazuje się, że znali hasła, ale nie potrafią odpowiedzieć faktami. Idą jak owczy, powtarzają swoje i wio. Smutno

Add Comment

Skomentuj Krystyna Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *