Cała w buraczkach

czarny/ 12 maja, 2021

W dawnych czasach chciałem być uważany za dziwaka. W końcu, po wielu próbach doszedłem do wniosku, że mi się nie udało – jestem normalnym facetem i tyle. Przestałem nawet być najmniejszy w klasie.

Potem okazało się, że jestem jednak trochę inny. To znaczy nie jestem dziwakiem, ale jestem dziwny – tak o mnie mówiono. Czyli zawsze coś.

Na drugie potem okazało się, że wcale nie byłem dziwny, tylko tak się zachowywałem w ramach młodości. Gdy młodość się ożeniła – przestałem być dziwny. Powiem więcej, uznałem nawet, że nie mam prawa być dziwny, bo powinienem być odpowiedzialny, stać na wysokości, jak również dawać radę.

Trzecie potem następuje obecnie. Nie wiem, czy jestem dziwny, czy nie jestem dziwny. Wiem tylko, że nie obchodzi mnie to specjalnie. Ale pamiętam, pamiętam bardzo dobrze, że to było kiedyś ważne. Dlatego nie złoszczę się, gdy patrzę na moje dzieci, jak w pocie czoła obserwują to, co jest wokół nich i próbują jakoś się do tego odnieść. Naśladują i odrzucają jednocześnie. Przyjmują na własność i malują swoją farbą. Mogłoby się wydawać, że decyzje są przeważnie złe, ale i tak cholernie trudno je podjąć. Czy to sprawiedliwe, albo choć zabawne?

Myślę, że podejmowanie decyzji jest przereklamowane podobnie, jak oryginalność. One same (decyzje), najczęściej się podejmują. My zaś jesteśmy tylko po to, by doceniać ten kunszt.

6 Comments

    • Niewątpliwie bez wątpienia. Niemniej wydaje mi się, że to nie wszystkim pasuje. Należy pamiętać, że np. ujednolicenie strojów znacząco obniża koszty produkcji 🙂

Add Comment

Skomentuj Anna z Bilingual kid Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *