Brak czepliwości mnie denerwuje

czarny/ 24 maja, 2021

Trzeba przyznać, że wszystko grało. Najpierw żona wpisała mnie do komputera, coś tam zatwierdziła i mogłem sobie wybrać rodzaj szczepionki a także godzinę, w której ją przyjmę. He he, takie skojarzenie: szczepionka na rękę.

Wybrałem sobie, pojechałem sobie, zmierzyli mi temperaturę, byli grzeczni, posadzili mnie w fotelu, wbili w prawe ramię igłę, nacisnęli tłoczek, powiedzieli proszę poczekać 15 minut, poczekałem. Następnie wstałem, otrzepałem się i pojechałem do domu.

Ręką trochę mnie bolała, ale nie za bardzo. Czułem się trochę dziwnie, ale nie za bardzo.

Wszystko to było zwykłe i zwyczajne. Czarny kot, który siedział przy drodze nie przebiegł przez drogę, paliwo nie skończyło się w baku, nie zacząłem również świecić fosforyzującym blaskiem. No i za cholerę nie mogę spointować tego wpisu, nie mam żadnych przemyśleń, nawet wniosków nie mam. A skoro nie ma się do czego przyczepić, to jest to tym bardziej podejrzane. Będę siedział i myślał i szukał ukrytych znaczeń. Dojdę do skutku.

10 Comments

  1. ha! a mój mąż zapisał się sam przez internet 🙂 bo chciał comirnaty (tak nazywa się szczepionka) i w tym punkcie czekał w kolejce 3 godziny. 3 godziny! A ja zadzwoniłam do przychodni, recepcjonistka drżącym głosikiem zapytała: Astra może być?
    Bo na Pficera trzeba tydzień czekać. I ja powiedziałam: TAK! chociaż znajomy w proponował pficera, ale też za kilka dni.

Add Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *